Fondue

 

Doskonałe alpejskie sery: mocny grojer i delikatny ementaler, roztopione w aromatycznym białym winie. Fondue to świetny sposób, aby pysznie spędzić czas w gronie najbliższych.

Długie alpejskie zimy od wieków zmuszały szwajcarskich górali do żywienia się wyłącznie tym, co mogli oni znaleźć w swoich spiżarniach.

A ich spiżarnie były obficie wypełnione serem, winem i chlebem. Nie wiadomo dokładnie, kto i kiedy odkrył, że zalegający w komórkach, wysuszony ser świetnie smakuje, jeśli roztopi się go w rozgrzanym winie. Nawet stary chleb zanurzony w serowym, aromatycznym sosie mógł stanowić nie lada przysmak. Tak właśnie narodziło się fondue. Z początku proste i popularne pożywienie alpejskich pasterzy, dziś potrawa spożywana nie tylko na domowych towarzyskich spotkaniach, ale również w wykwintnych restauracjach.

Fondue pochodzi ze szwajcarskiego kantonu Neuchâtel. Znane jest ono tam od XVII wieku. Tradycyjny przepis opiera się na dwóch gatunkach sera: łagodnym ementalerze i dodającym pikantnego smaku grojerze. Białe wino należy wlać do specjalnego, glinianego, ceramicznego lub żeliwnego rondelka zwanego caquelon. Do wina wrzuca się starte sery.

Aby topnienie przebiegało szybciej, należy dodać odrobinę soku z cytryny. Podgrzaną, roztopioną masę można zagęścić dodatkowo ziemniaczaną wymieszaną z wiśniówką.

Caquelon po zdjęciu z ognia ustawia się na specjalnym spirytusowym palniku. Dzięki niemu potrawa nie stygnie w czasie jedzenia. Pokrojony w kostkę chleb rozdawany jest zgromadzonym wokół stołu gościom. Po nadzianiu na długi widelec zanurzają jego kawałki w ciepłym, aromatycznym sosie. Fondue nie spełnia jedynie roli potrawy, a często jest centrum towarzyskich spotkań.

Szwajcarska tradycja jedzenia fondue jest bardzo bogata w najróżniejsze zabawy. Na przykład, jeśli ktoś zgubi w rondelku swój kawałek chleba, musi ponieść obmyśloną przez współbiesiadników umowną karę. Może to być na przykład postawienie wszystkim kolejki wiśniówki.